WYCIECZKI ROWEROWE

1. SZLAKIEM DWÓCH WIELKICH BITEW: GRUNWALD (1410 r.) i TANNENBERG (1914 r.)
 

Mielno - Stębark - Pole Bitwy Grunwaldzkiej - Dąbrówno - Osiekowo - Łodwigowo - Stębark - Mielno (45,6 km)
 

Szlak w formie pętli dla średnio zaawansowanych rowerzystów. Trasa prowadzi po drogach asfaltowych w połowie z umiarkowanym, a w połowie z niskim ruchem samochodowym. Czas przejazdu – około 4-5 godzin z krótkimi postojami. Warto doliczyć czas na zwiedzanie ciekawych obiektów po drodze.

Po wyjeździe z ośrodka, skręcamy w prawo. W miejscowości Mielno warto zwrócić uwagę na neogotycki kościół z 2 połowy XIX wieku oraz cementarz.

Wyjeżdżając ze wsi, skręcamy w lewo, w drogę wojewódzką nr 537. W miejscowości Stębark na rondzie jedziemy prosto zgodnie ze znakiem w stronę miejscowości Grunwald. Po chwili ukazuje się nam widok na Pola Bitwy Grunwaldzkiej. To tu 15 lipca 1410 r. wojska Królestwa Polskiego wraz z litewskimi i tatarskimi sojusznikami rozbiły wojska krzyżackie. 

Pola Bitwy Grunwaldzkiej są atrakcyjnie zagospodarowane. Na terenie obiektu znajdują się restauracja, sklep z pamiątkami i toalety. Na Polach Grunwaldzkich warto zobaczyć Pomnik Zwycięstwa Grunwaldzkiego, który tworzą  30 metrowe maszty obrazujące chorągwie wojsk Jagiełły i Witolda, kamienną makietę ukazującą ustawienie obydwu armii przed bitwą, amfiteatr oraz Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej. W pobliżu pomnika warto zwrócić uwagę na domniemane miejsce śmierci Wielkiego Mistrza oraz ruiny kaplicy z XV wieku, która została wybudowana po bitwie w miejscu ostatniego, lecz zażartego oporu wojsk krzyżackich. Po Polu Bitwy Grunwaldzkiej możemy poruszać się rowerami. Oczywiście nie dotyczy to wejścia do budynku Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej.

W muzeum możemy zobaczyć wystawy związane m.in. z Wielką Wojną z Zakonem Krzyżackim i samą bitwą, sojuszem Jagiełły z Tatarami, monetami z epoki, czeskimi husytami. Koszt biletów to 11 zł za normalny, a za ulgowy 9 zł.

Z Pola Bitwy Grunwaldzkiej wracamy na dotychczasową drogę asfaltową i ruszamy dalej. Mijamy miejscowości Grunwald, Samin (gdzie włączamy się w drogę nr 542) i Jabłonowo. Dojeżdżamy do położonej malowniczo między dwoma jeziorami miejscowości Dąbrówno.

Dąbrówno to obecnie duża wieś gminna zamieszkiwana przez ok 1000 osób. Dąbrówno zostało założone w XIV wieku i posiadało prawa miejskie do 1946 r. Utraciło je w wyniku zniszczeń II wojny światowej.

Miejscowość w średniowieczu była chroniona przez solidne fortyfikacje i wyjątkowo obronne położenie. Zajmowała całą szerokość wąskiego przesmyku pomiędzy dwoma jeziorami. Przez  przesmyk i przez samo miasto wiodła ważna droga, którą mogli wykorzystać Krzyżacy do uderzenia w lewe skrzydło wojsk polsko-litewskich maszerujących w kierunku Olsztynka.  Dąbrówno 13 lipca 1410 r. zostało zdobyte i spalone, a jego ludność wymordowana. Średniowieczny kronikarz i historyk Jan Długosz, chcąc oczyścić Jagiełłę z odpowiedzialności za pogrom, pisze że szturm i wzięcie miasta nastąpiły bez rozkazu króla. Dziś w miejscowości możemy zobaczyć zachowany układ średniowieczny miejscowości, fragmenty murów miejskich, basztę, ruiny zamku, kościół z XIV wieku, kamieniczki i synagogę z XIX wieku.

Po opuszczeniu Dąbrówna jedziemy nadal drogą wojewódzką nr 542, aby za miejscowością Kalbornia skręcić w lewo. Na tym odcinku ruch samochodowy jest niewielki. Za wsią Jankowice po 2,5 km skręcamy w lewo, aby dojechać do Osiekowa. Wieś leżała w samym środku bitwy z 1914 r. pomiędzy wojskami niemieckimi dowodzonymi przez Paula von Hindenburga, a armią rosyjską pod dowództwem generała Samsonowa. W wyniku starcia wojska rosyjskie zostały rozbite. W historiografii niemieckiej bitwa została nazwana drugą bitwą pod Tannenbergiem (od niemieckiej nazwy Stębarka). Zwycięstwo miało znaczenie propagandowe, gdyż było określane jako zemsta na Słowianach za rok 1410. W Osiekowie znajduje się cmentarz żołnierzy rosyjskich i niemieckich poległych w bitwie pod Tannenbergiem.

Z Osiekowa ruszamy w stronę Stębarka. Jadąc szosą z Łodwigowa do Stębarka, możemy wrócić myślami do roku 1410 i wyobrazić sobie starcie średniowiecznych armii, gdyż właśnie tu doszło do największych szarż kawaleryjskich (Krzyżacy atakowali z naszej lewej strony, a wojska polsko-litewskie z prawej). Wbrew potocznym wyobrażeniom, starcie to nie polegało na jednorazowym zderzeniu zwartych mas ludzi i koni, pędzących na siebie z dwóch przeciwnych stron, lecz poszczególne chorągwie ustawione były w głębokie prostokątne kolumny, którą poprzedzał klin złożony z najbitniejszych rycerzy. Szyk taki zapewniał chorągwi siłę przebicia i zdolność manewrową. Jeśli szarża nie przełamała szeregów lub kolumny wroga, chorągiew mogła się wycofać, zaopatrzyć w nowe kopie, wymienić zmęczone konie i znowu włączyć się do bitwy.

Po naszej lewej stronie możemy zobaczyć również miejsce, gdzie każdego roku w lipcowy weekend obozują współcześni rycerze, rekonstruktorzy bitwy biorący udział w inscenizacji upamiętniającej starcie na Polach Grunwaldzkich z 1410 roku.

Dojeżdżając do Stębarka, wracamy na drogę wojewódzką nr 537 i kierujemy się do Mielna.

Kliknij tutaj aby pobrać plik GPX.

2. SZLAKIEM BITWY GRUNWALDZKIEJ
 

Mielno - Lubianek - Lubian - kopiec Jagiełły w Łodwigowie - pole bitwy pod Grunwaldem - Stębark - Góry Lubiańskie - Lubian - Mielno (23 km)
 

Szlak dla średnio zaawansowanych rowerzystów. Trasa prowadzi drogami asfaltowymi, część z nich należy do Lasów Państwowych, ze znikomym ruchem samochodowym, ścieżkami leśnymi oraz drogami szutrowymi i drogami polnymi. Czas przejazdu ok. 2 godzin z krótkimi postojami. Warto doliczyć czas na zwiedzanie ciekawych obiektów po drodze.

Trasę rozpoczynamy wyjeżdżając z ośrodka w lewo. Następnie skręcając w prawo, jedziemy przez las. Mijamy malowniczo położoną osadę Lubianek i jezioro Lubień (powierzchnia ok. 33 ha, średnia głębokość ok. 4 m). Jan Długosz tak opisał w swej średniowiecznej kronice te okolice:  [Jagiełło] przebywszy przestrzeń dwumilową (ok. 10 km), na której wokół płonęły wsie wrogów, po przybyciu na mające być wsławione przyszłą bitwą pola wsi Stębarku i Grunwaldu, kazał rozbić obóz wśród zarośli i gajów, których tutaj było wiele. Namiot kapliczny polecił ustawić na wzgórzu od strony jeziora Lubień, zamierzając wysłuchać mszy w czasie, gdy wojsko zajmowało się rozbijaniem obozu. 

Jadąc dalej, mijamy wieś Lubian. Dawnej w tych okolicach gospodarowały duże Państwowe Gospodarstwa Rolne. Aktualnie te miejscowości są ciche, z niewielkim zaludnieniem. 

Zbliżając się do Pól Grunwaldu, mijamy kopiec Jagiełły.

Sam kopiec został sztucznie usypany w latach 50. XX wieku, natomiast wzgórze, na którym kopiec powstał  istniało w średniowieczu. Jest to miejsce, z którego prawdopodobnie dowodził Władysław Jagiełło podczas bitwy. Wchodząc na kopiec, możemy zobaczyć jak trudne zadanie miał król Polski wraz ze swym sztabem, dowodząc bitwą. Ukształtowanie terenu ograniczało widoczność tak, że nie miał szansy zobaczyć jakie są i gdzie dokładnie znajdują się siły przeciwnika (należy jednak dodać, że Krzyżacy mieli identyczną sytuację). Jagiełło, dowodząc ze wzgórza, nie brał udziału w bitwie. Był to wschodni zwyczaj (przejęty od Tatarów), dzięki któremu dowódca miał dużą szansę na przeżycie bitwy i w razie potrzeby mógł zarządzić odwrót. Zachodni styl walki różnił się pod tym względem. Wielki mistrz Ulrich von Jungingen zginął, gdy prowadził atak odwodowych chorągwi pod swoim dowództwem (wbrew Sienkiewiczowskiemu opisowi oraz filmowi Aleksandra Forda z 1960 r. wielki mistrz zginął w walce z rycerstwem polskim  ̶  piechota polska nie brała udziału w bitwie). Jednak w okolicach wzgórza doszło do szarży jednego z rycerzy krzyżackich na króla polskiego. Według średniowiecznej kroniki „gość zakonu” Dypold Kokeritz, który służył pod doborową przyboczną chorągwią wielkiego mistrza, zdecydował się, zapewne zwabiony świetnością królewskiej zbroi, samodzielnie zaatakować króla polskiego. Sześćdziesięcioletni Władysław Jagiełło kopią ciężko zranił w twarz Kokeritza, a przyboczni rycerze ze straży królewskiej dobili śmiałka. Jednym z nich był Zbigniew Oleśnicki – późniejszy biskup i kardynał, który aby osiągnąć wyższe szczeble kościelnej kariery musiał zabiegać o papieską dyspensę z powodu tego czynu.

Jadąc dalej, dojeżdżamy do Pól Grunwaldu.

Pola Bitwy Grunwaldzkiej są atrakcyjnie zagospodarowane. Na terenie obiektu znajdują się restauracja, sklep z pamiątkami i toalety. Na Polach Grunwaldu warto zobaczyć Pomnik Zwycięstwa Grunwaldzkiego, który tworzą 30 metrowe maszty obrazujące chorągwie wojsk Jagiełły i Witolda, kamienną makietę ukazującą ustawienie obydwu armii przed bitwą, amfiteatr oraz Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej

W pobliżu pomnika warto zwrócić uwagę na domniemane miejsce śmierci wielkiego mistrza oraz ruiny kaplicy z XV wieku, która została wybudowana po bitwie w miejscu ostatniego, lecz zażartego oporu wojsk krzyżackich. Po Polu Bitwy Grunwaldzkiej możemy poruszać się rowerami. Oczywiście nie dotyczy to wejścia do budynku Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej. W muzeum możemy zobaczyć wystawy związane m.in. z Wielką Wojną z Zakonem Krzyżackim i samą bitwą, sojuszem Jagiełły z Tatarami, monetami z epoki, czeskimi husytami. Koszt biletów to 11 zł za normalny, a za ulgowy 9 zł.

Opuszczamy Pola Grunwaldu i jedziemy w stronę Stębarka. Tu możemy jeszcze raz wrócić myślami do roku 1410 i wyobrazić sobie starcie średniowiecznych armii, gdyż właśnie przy tej drodze doszło do największych szarż kawaleryjskich (Krzyżacy atakowali z naszej lewej strony, a wojska polsko-litewskie z prawej). Wbrew potocznym wyobrażeniom, starcie to nie polegało na jednorazowym zderzeniu zwartych mas ludzi i koni, pędzących na siebie z dwóch przeciwnych stron, lecz poszczególne chorągwie ustawione były w głębokie prostokątne kolumny, które poprzedzał klin złożony z najbitniejszych rycerzy. Szyk taki zapewniał chorągwi siłę przebicia i zdolność manewrową. Jeśli szarża nie przełamała szeregów lub kolumny wroga, chorągiew mogła się wycofać, zaopatrzyć w nowe kopie, wymienić zmęczone konie i znowu włączyć się do bitwy.

Tuż przed Stębarkiem skręcamy w prawo, a następnie jadąc przez miejscowości Góry Lubiańskie i Lubian, wracamy do Mielna.

Kliknij tutaj aby pobrać plik GPX.

3. Wokół jeziora Mielno (22 km)
 

Mielno – Tymawa – Sitno – Jadamowo – Waplewo ̶ Gąsiorowo Olsztyneckie  ̶  Mielno
 

Szlak w formie pętli. Trasa prowadzi w części po drogach asfaltowych z małym ruchem samochodowym, drogami utwardzonymi oraz drogami polnymi. Czas przejazdu to około 2 godziny. Wbrew pozorom na trasie nie zobaczymy jeziora, za to zobaczymy dawne pałace - pozostałości po wielkich majątkach ziemskich niegdyś potężnych rodów niemieckich (a w latach PRL często znajdowały się tam biura Państwowych Gospodarstw Rolnych), a także cmentarze z I wojny światowej i schron z lat 30. tych XX wieku.

Po wyjeździe z ośrodka skręcamy w lewo (w przypadku niesprzyjającego wiatru warto zastanowić się nad jazdą w przeciwnym kierunku). W miejscowości Tymawa, lekko zbaczając z trasy, można zobaczyć pałac z końca XIX w. (aktualnie własność prywatna).  Park rozpościerający się za pałacem dochodził do brzegów jeziora. Projektowany w 2 połowie XIX wieku przez Johanna Larassa – sławnego w owym czasie projektanta ogrodów i parków. Cmentarz rodowy w najwyższym punkcie parku, na wzgórzu z widokiem na posiadłość.  Pałac założony na rzucie prostokąta, dwukondygnacyjny.

Niedaleko wsi przy południowym brzegu jeziora Mielno można zobaczyć miejsce, w którym w średniowieczu znajdowała się strażnica krzyżacka, zniszczona najpewniej przez wojska króla Jagiełły w 1410 r.

W miejscowości Jadamowo również możemy zobaczyć dawny zespół pałacowo-parkowy należący dawniej do jednego ze starych rodów niemieckich (Finck von Finckenstain).  Dwór usytuowany między parkiem a podwórzem gospodarczym. Pochodzi z końca XIX wieku. Założony na rzucie prostokąta. Obecnie własność prywatna (fotografia nr 1)

W Waplewie mijamy cmentarz, na którym spoczywa kilkuset żołnierzy niemieckich i rosyjskich. Zginęli 28 sierpnia 1914 roku w walkach pomiędzy Waplewem a jeziorem Mielno.

W Gąsiorowie Olsztyneckim znajduje się pałac z początku XIX wieku w stylu klasycystycznym założony na rzucie prostokąta. Od strony jeziora taras z ozdobną balustradą i murowaną werandą z drugim tarasem na piętrze. Przed wojną majątek obejmował ok 640 hektarów ziemi. W 1945 r. przed nadejściem Rosjan, ówczesny właściciel wywiózł najcenniejsze rzeczy z pałacu. Rosjanie nie zniszczyli majątku i stacjonowali tu aż do 1949 r. kiedy to przekazali pałac władzom polskim. Powstało tu Państwowe Gospodarstwo Rolne, a w części pałacu urządzono mieszkania dla pracowników. Obecnie własność prywatna.
Wyjeżdżając z Gąsiorowa zjeżdżamy z utwardzonej drogi i wjeżdżamy na drogę polną (czasem może być konieczne podprowadzenie roweru).

Przy kopalni kruszyw mijamy kolejny cmentarz z I wojny światowej, gdzie pochowani są niemieccy i rosyjscy żołnierze, którzy brali udział w bitwie pod Tannenbergiem  (fotografia nr 2).

Następnie dojeżdżamy do drogi wojewódzkiej nr 537, gdzie możemy zobaczyć schron pozycji olsztyneckiej wybudowanej przez III Rzeszę w latach 1937-39 (fotografia nr 3).

Pozycję Olsztynecką wytyczono łukiem na odcinku kilkudziesięciu kilometrów od jeziora Szeląg Wielki, wzdłuż rzeki Drwęcy i jez. Mielno, dalej w rejonie Witramowa i Bolejn, jez. Omulew, jez. Dłużek do jez. Kalwa i jez. Serwent. Tam, gdzie było to możliwe wykorzystano naturalne przeszkody, natomiast schrony najczęściej budowane były przy głównych drogach. Schron, który widzimy mieścił działko przeciwpancerne 37 mm oraz karabiny maszynowe. W 1945 r. schrony były zbyt „lekkie” jak na rosyjski „walec pancerny” i nie odegrały poważnej roli podczas radzieckiej ofensywy.

Przejeżdżamy krótki odcinek drogą 537 (uwaga na ruch samochodowy, niektórzy kierowcy pędzą zbyt szybko) i wjeżdżamy do Mielna.

Kliknij tutaj aby pobrać plik GPX.

4. Kierunek Olsztynek (długość trasy: ok 37 km)
 

Mielno – Lichtajny – Królikowo – Olsztynek – Skansen – Sudwa – Królikowo – Drwęck – Mielno
 

Trasa prowadzi w części po drogach asfaltowych z małym ruchem samochodowym, drogami utwardzonymi oraz drogami polnymi. Czas przejazdu to około 3,5 godziny, jednak należy doliczyć czas na zwiedzanie atrakcji po drodze. Na trasie zobaczymy m.in. miejsca związane z I i II wojną światową, urokliwe miasteczko Olsztynek oraz Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku.

Po wyjeździe z ośrodka skręcamy w prawo. Przekraczamy drogę wojewódzką nr 537, wyjeżdżamy z Mielna, po kilkuset metrach skręcamy w prawo, w szlak który jest poprowadzony po nasypie dawnej linii kolejowej. Linia została wybudowana pod koniec XIX wieku, łączyła Elbląg z Ostródą i Olsztynkiem. Miała znaczenie gospodarcze oraz spełniała rolę militarną w czasie wojny. Zapewniała możliwość przerzucenia mas wojskowych w najkrótszym czasie z północy (silny garnizon elbląski) na południe, w kierunku granicy z carską Rosją. Po zajęciu tych obszarów przez armię radziecką podczas drugiej wojny światowej do lata 1945 r. na linii Elbląg - Zalewo - Olsztynek czerwonoarmiści rozebrali szyny, wywożąc je jako „zdobycz wojenną" do ZSRR. Odcinek rowerowy jest bardzo urokliwy, poprowadzony przeważnie w lesie. Mijamy Lichtajny oraz Królikowo, przez które będziemy przejeżdżać również w drodze powrotnej.

Wjeżdżamy do Olsztynka. Jedziemy przez centrum miasteczka. Warto zwrócić uwagę na dawny zamek krzyżacki wybudowany w XIV wieku. Zamek był wielokrotnie przebudowywany, a dziś znajduje się tu szkoła (zdjęcie nr 1). Kiedyś było to niemieckie gimnazjum, które m.in. ukończył Emil Behring, laureat nagrody Nobla w dziedzinie medycyny.
 

Ciekawym architektonicznie budynkiem jest również ratusz miejski z początku XX wieku (zdjęcie nr 2). Znajduje się w nim Multimedialne Muzeum Stalagu IB oraz Historii Olsztynka (o obozie jenieckim poniżej). 

Przed ratuszem znajduje się granitowy lew – pozostałość po Mauzoleum Hindenburga. Do miejsca, w którym znajdowało się mauzoleum (wysadzone w 1945 r. przez wycofujący się Wermacht) zajedziemy w drodze powrotnej. Tuż obok zamku warto zatrzymać się i spróbować słynnych olsztyneckich jagodzianek – wpisanych na listę produktów tradycyjnych, znanych z dużej ilości jagodowego farszu. Dojeżdżamy do Muzeum Budownictwa Ludowego – Parku Etnograficznego w Olsztynku (zdjęcie nr 3).
 

To jeden z największych tego typu zespołów muzealnych w Polsce (ok 40 hektarów). Zobaczymy tu dawną architekturę wiejską; obiekty mieszkalne, gospodarcze, sakralne i przemysłowe z Warmii, Mazur, Powiśla i Małej Litwy. Możemy tu m.in. zajrzeć do dawnej karczmy, wejść do wiatraka, zobaczyć od środka młyn wodny. Skansen żyje: zwierzęta gospodarskie kręcą się po obejściach, a w ogrodach rosną kwiaty, zioła i warzywa.

Wyjeżdżając ze skansenu, wracamy do centrum Olsztynka. Czeka nas jeszcze kilka atrakcji: muzeum poświęcone zasłużonemu dla polskości pastorowi – Celestynowi Mrongowiuszowi oraz dawny kościół ewangelicko-augsburski wzniesiony w XIV wieku, a przebudowany w stylu barokowym pod koniec XVII wieku. Aktualnie znajdują się tu sale wystawowe Muzeum Budownictwa Ludowego (zdjęcie nr 4).

Wyjeżdżamy z Olsztynka. Dojeżdżamy do miejsca, gdzie dawniej znajdowało się Mauzoleum Hindenburga – pomnik, który upamiętniał zwycięstwo niemieckie nad armią rosyjską w czasie I wojny światowej (zdjęcie nr 5).
 

Pomnik odsłonięty w latach w 1927 r. przypominał krąg bloków kamiennych Stonehenge oraz zamek o ośmiu wieżach, wewnątrz umieszczono zwłoki 20 nieznanych żołnierzy niemieckich. W 1935 r. w jednej z wież pomnika złożono zwłoki Hindenburga (wbrew jego ostatniej woli) i jego małżonki. Do Olsztynka zaczęły zjeżdżać wycieczki z całych Niemiec, aby obejrzeć pomnik-mauzoleum, i tereny na których rozegrała się w 1914 r. bitwa pod Tanennbergiem. Co ciekawe w historiografii niemieckiej uznającej bitwę pod Grunwaldem za pierwszą bitwę pod Tanennbergiem, bitwa z 1914 r. jest określana jako druga bitwa pod Tannenbergiem. Starcie rozegrało się na przestrzeni wielu kilometrów i brało w niej udział ponad pół miliona żołnierzy. Walki były prowadzone pomiędzy wojskami niemieckimi pod dowództwem Hindenburga a rosyjskimi dowodzonymi przez gen. Samsonowa. W wyniku starcia wojska rosyjskie zostały rozbite. Straty rosyjskie wyniosły ok. 30 tys. żołnierzy zabitych i zaginionych oraz 95 tys. wziętych do niewoli. Natomiast straty armii niemieckiej wyniosły ok. 10 tys. żołnierzy.

Po tym zwycięstwie Hindenburg został uznany przez rodaków za bohatera, co otworzyło mu drogę do uzyskania stopnia feldmarszałka, a później prezydenta Niemiec. Należy jednak zwrócić uwagę, że pomimo klęski rosyjskiej bitwa prawdopodobnie spowodowała przegraną Niemiec w I wojnie światowej, gdyż w tym samym czasie wojska niemieckie poniosły klęskę na froncie zachodnim w bitwie nad Marną. Nie zdobyły Paryża, gdyż zabrakło im kilku dywizji, które zostały wysłane na pomoc dla Hindenburga. Pomnik został wysadzony w 1945 roku przez wycofujący się Wermacht a zwłoki małżeństwa Hindenburgów wywiezione w głąb Niemiec.

Jadąc dalej, zobaczymy kilka mogił żołnierzy poległych w czasie tej bitwy (zdjęcie nr 6).

Wyjeżdżamy na drogę asfaltową i po chwili dojeżdżamy do cmentarza ofiar faszyzmu. W latach drugiej wojny światowej w tych okolicach funkcjonował obóz jeniecki przeznaczony dla żołnierzy armii alianckich. W obozie zginęło 55 tys. osób – zmarli z chorób, wycieńczenia lub zostali rozstrzelani w styczniu 1945 r. Warto zobaczyć pomnik w centrum cmentarza (zdjęcie nr 7).
 

Wracamy kilkadziesiąt metrów i kierujemy się do Królikowa, gdzie widzimy głaz upamiętniający miejsce, w którym znajdował się obóz (zdjęcie nr 8).
 

Wyruszamy do Lichtajn, a następnie do Drwęcka. Tuż za wioską warto zwrócić uwagę na dobrze zachowany, położony w lesie cmentarz z I wojny światowej (zdjęcie nr 9).
 

Po obejrzeniu cmentarza wracamy na szlak i po kilku kilometrach dojeżdżamy do Mielna, gdzie kończymy wycieczkę.

Kliknij tutaj aby pobrać plik GPX.

Uprzejmie informujemy, iż wypełnienie i wysłanie formularza jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie Pani/Pana danych osobowych zgodnie z zapisami Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (OGÓLNE ROZPORZĄDZENIE O OCHRONIE DANYCH).

Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w celu przesłania materiałów i/lub odpowiedzi na przesłaną wiadomość. Przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do kontaktu zwrotnego.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest firma PLH Development Sp. Z O. O. Sp. K z siedzibą w Warszawie (03-802) przy ul. Skaryszewska 7.

Skontaktuj się z nami

Ośrodek Restauracja Krokodyl

Mielno 30a, 14-107 Mielno

Numer konta:

ING 67 1050 1025 1000 0090 3093 9152 

Rezerwacja pokoi:

tel. (+48) 511 428 032
kontakt@krokodyl.mielno.pl

Restauracja:

tel. (+48) 511 427 993
restauracja@krokodyl.mielno.pl