Nie do końca – z badań wynika, że pełny dystans od telefonu na urlopie udaje się utrzymać tylko czterem na dziesięciu Polaków. W Krokodyl Sport & Spa nad jeziorem Mielno widzimy to z bliska każdego sezonu: goście przyjeżdżają z dobrymi intencjami, ale realny odpoczynek od ekranu pojawia się dopiero wtedy, gdy jest co robić rękami, nie tylko czym się pochwalić w sieci.
Tylko 40 proc. pracujących Polaków potrafi całkowicie odciąć się od spraw zawodowych podczas urlopu – wynika z badania InterviewMe „Czy Polacy pracują na urlopie?”. Reszta w jakimś stopniu zostaje w kontakcie z firmą: 46 proc. czasem zagląda do służbowej skrzynki, 10 proc. robi to regularnie, a 4 proc. przyznaje, że wykonuje zadania nawet w dni wolne. Co ciekawe, aż 85 proc. ankietowanych ocenia swój work-life balance pozytywnie, mimo że w praktyce telefon rzadko odpoczywa razem z nimi. Podobny obraz daje inne badanie – tylko 24,8 proc. Polaków w ogóle nie myśli o pracy w trakcie wakacji, a ponad jedna trzecia robi to regularnie.
Z naszej perspektywy jako ośrodka, który od lat przyjmuje gości szukających realnego wypoczynku, ten rozdźwięk między deklaracją a praktyką nie dziwi. Nikt nie przyjeżdża z zamiarem sprawdzania maili nad jeziorem. Telefon wraca do ręki wtedy, gdy w danej chwili nie ma nic ciekawszego do zrobienia – i to jest dokładnie ten moment, w którym oferta ośrodka albo pomaga, albo przegrywa z przyzwyczajeniem.
Paradoksalnie, pierwsze godziny w nowym miejscu potrafią przyciągać do telefonu bardziej niż zwykły dzień w domu. Nowa okolica, inny widok za oknem i chęć pokazania go bliskim to naturalny odruch, nie oznaka uzależnienia. Dopiero gdy ten pierwszy impuls dokumentowania mija, zaczyna się właściwy odpoczynek – ale tylko pod warunkiem, że w tym momencie pojawia się coś, co realnie zajmie ręce i uwagę.
W praktyce oznacza to, że sama zmiana miejsca nie wystarczy. Las, jezioro i cisza są ważnym tłem, ale to konkretna aktywność decyduje, czy telefon trafi do kieszeni na dłużej niż jedno zdjęcie zachodu słońca.
Standardem w naszym ośrodku jest łączenie noclegu z konkretną, dostępną od ręki ofertą sprzętu i przestrzeni wspólnych – dokładnie po to, żeby telefon przestał być jedyną opcją na wolną godzinę. Wypożyczalnia sprzętu wodnego i rekreacyjnego udostępnia kajaki, łódki wiosłowe, deski windsurfingowe oraz deski SUP, więc popołudnie nad wodą nie wymaga wcześniejszego planowania ani własnego sprzętu.
Gdy pogoda nie sprzyja wodzie, działa świetlica – wspólna przestrzeń z czterema ergometrami wioślarskimi, stołem do ping-ponga, kącikiem zabaw dla dzieci i grami planszowymi, dostępna niezależnie od aury za oknem. Wieczorem rolę ekranu przejmuje strefa relaksu: sauna i balia z widokiem na jezioro oraz masaże i zabiegi rehabilitacyjne, z których po prostu nie korzysta się z telefonem w ręku. Uzupełnieniem jest prywatna plaża z dwoma pomostami i miejscem na ognisko – najbardziej klasyczna alternatywa dla ekranu, jaką można sobie wyobrazić.
Wybór zależy od tego, czy szuka się ruchu, czy regeneracji. Poniższe zestawienie pokazuje, która aktywność z oferty ośrodka sprawdzi się w której sytuacji i dlaczego akurat ona skutecznie odsuwa telefon na dalszy plan.
|
Aktywność |
Co angażuje |
Dla kogo |
Dlaczego telefon zostaje z boku |
|
Kajak lub łódka wiosłowa |
Obie ręce i utrzymanie równowagi |
Pary, rodziny ze starszymi dziećmi, osoby aktywne |
Fizycznie nie da się jednocześnie wiosłować i scrollować |
|
Deska SUP |
Całe ciało i stały balans |
Osoby szukające spokojniejszego wysiłku |
Uwaga schodzi na deskę i wodę, nie na ekran |
|
Sauna i balia |
Regenerację, bez wysiłku fizycznego |
Osoby zmęczone dniem, szukające odprężenia |
Telefon zostaje w szatni, bo tam po prostu nie wchodzi się z nim |
|
Świetlica: ping-pong, gry planszowe, ergometry |
Rywalizację i wspólną obecność |
Rodziny, grupy znajomych, dni z gorszą pogodą |
Gra ma sens tylko wtedy, gdy obie strony w nią wchodzą, nie w telefon |
Rodziny z młodszymi dziećmi najczęściej zaczynają od świetlicy i plaży, a dopiero z czasem przechodzą na wodę. Pary i grupy znajomych częściej wybierają kajak lub SUP w ciągu dnia, a saunę i balię jako wieczorne zamknięcie dnia.
Rano restauracja serwuje śniadanie łączące kuchnię Warmii i Mazur z nowoczesnym podejściem do lokalnych produktów – to naturalny moment, w którym telefon zostaje na stole, bo ręce są zajęte kawą i rozmową. Późniejsza część dnia zwykle przenosi się nad wodę: wypożyczenie kajaka lub deski SUP na godzinę czy dwie wystarcza, żeby fizycznie oderwać uwagę od ekranu.
Popołudnie łatwo spędzić na plaży z widokiem na jezioro rynnowe o długości 8 kilometrów, a przy gorszej pogodzie – w świetlicy przy grze planszowej. Wieczorem sauna i balia z widokiem na wodę kończą dzień w sposób, który nie zostawia miejsca na przewijanie kolejnych powiadomień.
Dzieci zwykle odkładają telefon szybciej, bo dostają gotowy program – atrakcyjne zajęcia animacyjne i towarzystwo rówieśników działają natychmiast, bez potrzeby świadomej decyzji. Dorośli mają trudniej, bo odzwyczajenie od telefonu wymaga u nich świadomego wyboru, a nie tylko dostępnej atrakcji – tu wraca wspomniane wcześniej 46 proc. dorosłych, którzy przynajmniej czasem zaglądają do służbowej poczty nawet na urlopie.
Dlatego w praktyce to rodzice, nie dzieci, najczęściej potrzebują konkretnego planu na kolejną godzinę, żeby faktycznie odłożyć telefon – stąd znaczenie oferty, która daje coś do zrobienia właśnie dorosłym, nie tylko najmłodszym.
Masz pytania? Chętnie pomożemy ;)